O mnie

Mam na imię Michał i jestem uzależniony…

Fotografia ślubnaPoczątki mojego nałogu zwanego fotografią datuję na rok 2005. Wtedy to sprawiłem sobie pierwszy „poważny” aparat, choć tak naprawdę temat zdjęć i grafiki był mi bliski znacznie wcześniej. Jeszcze jako dziecko robiłem na Amidze pierwsze projekty graficzne w protoplaście dobrze wszystkim znanego Photoshopa.
Moim ulubionym tematem do fotografowania jest człowiek i emocje jakie mu towarzyszą. Stad też tak dużo uwagi poświęcam zdjęciom portretowym i ślubnym. Możliwość uczestniczenia w ważnych dla Was chwilach i zatrzymywania tych momentów, jest tym, co mnie napędza do działania.
Każdą sesję traktuję indywidualnie i bardzo poważnie. Przygotowuję się wcześniej, wybieram lokalizacje i koncepcje ujęć, które chcę wykonać. Nie zamykam się jednak w sztywnych szablonach i dla tego chętnie realizuję Wasze pomysły!


„Sprzętu kupa, a fotograf i tak d…” - czyli kilka słów o sprzęcie

Ktoś kiedyś powiedział, że to nie aparat robi zdjęcia tylko fotograf. Nie da się ukryć, że miał rację, bo co z tego, że mamy w garażu Ferrari skoro nie potrafimy jeździć… ale czy aby do końca? Bez wątpienia da się zrobić ciekawe ujęcia nawet telefonem komórkowym ale na pewno lepiej w tej roli sprawdzi się solidne DSLR. Na przestrzeni lat miałem okazję poznać trzy znane systemy aparatów małoobrazkowych, czyli Olimpusa, Nikona i Canona (Sony nie było mi po drodze). Pomimo iż święta wojna pomiędzy obozem żółtych (Nikon) i czerwonych (Canon) toczy się od lat, to osobiście trudno mi wyłonić zwycięzcę, bo szala raz jest po jednej, a raz po drugiej stronie. Choć może to nie prawda, bo już od dłuższego czasu pracuję na tym ostatnim.