Galeria

Sesja z dreszczykiem?

Niech Was nie zmyli tytuł albumu, nie będzie tu zdjęć papryczek chili, czy upiornej stylizacji. Nie mniej jednak sesja była obarczona sporą dawką adrenaliny ale chyba głównie dla mnie. Dlaczego? Przede wszystkim z powodu tak zwanej złośliwości rzeczy martwych, które to o mały włos zaważyłyby na przeprowadzeniu całej sesji. Już na samym początku popsuł się spust w aparacie ale na szczęście miałem jeszcze zapasowy korpus, więc pierwszy problem poszedł dość gładko. Prawdziwe siódme poty oblały mnie gdy główne źródło światła odmówiło posłuszeństwa. Po ciemku nieco ciężej robi się zdjęcia :] Spalony palnik w lampie błyskowej to już większy dyskomfort, bo latarka przy breloczku do kluczy może się w tej roli nie sprawdzić :) Ostatecznie udało się i z tego problemu wybrnąć, a efekty oceńcie sami. Do zdjęć swojego wizerunku użyczyła Paulina Krokosz, a oprawą wizualną zajęła się Małgorzata Olizarowicz (Mobilne Studio Kreacji Wizerunku http://www.facebook.com/studio.brunette?ref=ts&fref=ts ).